Mój wymarzony ukośnik powstawał dłuuuuuuuugo.
W końcu na zwolnieniu lekarskim udało mi się go ukończyć.
Ręce miałam zdrowe ;)
Ogromny udział w powstaniu naszyjnika miał Pan Robert.
Był tak uprzejmy, że nawlekł mi 10 metrów koralików...
Bardzo dziękuję!!!
Samo szydełkowanie to "pikuś" w stosunku do kilku godzin nawlekania....